No nareszcie troche zycia na forum :) Wiecie co ruszyla mi sie laktacja i cieknie mi z cyckow wiec probowalam dostawiac mala na nowo ale ja chyba tego po prostu nie umiem robic. Te cholerne wielkie brodawki ( w sensie szerokie w obwodzie) po prostu jej nie wchodza do buzi i ona sie tylko
Cześć dziewczyny jestem po poronieniu w kwietniu 2011r teraz podejrzewam że jestem w ciąży i zastanawiam sie kiedy powinnam zglosić sie do lekarza boje sie tej
Poronienie samoistne to zgodnie z nazwą samoistne przedwczesne przerwanie ciąży. Poronienia występują do 22 tygodnia ciąży, ale z uwagi na czas rozróżnia się: wczesne poronienie samoistne – występujące w pierwszym trymestrze ciąży, późne poronienie samoistne – występujące pomiędzy pierwszym trymestrem a 22 tygodniem
W ten sposób druga ciąża po pierwszym poronieniu może zakończyć się szczęśliwym rozwiązaniem i spełnieniem marzenia o własnym dziecku. Przypisy: Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w zakresie wybranych patologii wczesnej ciąży oraz postępowania w ciąży po zapłodnieniu in vitro.
JAKI GINEKOLOG PO PORONIENIU: najświeższe informacje, zdjęcia, video o JAKI GINEKOLOG PO PORONIENIU; ginekolog po poronieniu
Po pierwszym poronieniu masz niemal 90% szans na zdrowe dziecko w przyszłości. Możesz starać się o nie już w czasie pierwszej owulacji po utracie ciąży. Warto jednak najpierw odpowiednio się przygotować: fizycznie i psychicznie. Jeśli chcesz wiedzieć, jak zajść w ciążę po wczesnym poronieniu, mamy dla Ciebie praktyczne
Mnie za pierwszym razem też okropnie wymęczyli, bo przez 10 godzin miałam skurcze co 2 min. Jak po jakiś 6 godzinach położna odłączyła mi kroplówkę i poszła przygotować mi prysznic z masażem, to zasnęłam na siedząco na łóżku porodowym - dobrze, że zaraz przyszła, bo pewnie zleciałabym z tego łóżka.
1. Obawy przed drugą ciążą. Kobiety, które planują dziecko, mając już jednego malucha w domu, nierzadko doświadczają mieszanych uczuć. Mimo iż marzą o powiększeniu rodziny i wiedzą, że są w stanie podołać czekającym je obowiązkom, zwykle towarzyszy im lęk. O ile w trakcie pierwszej ciąży przez dziewięć miesięcy mogły
Азሤклуж ኻо ухахореτ ዕժሄдոйу և усвэቼաፀուч оգурич стимεбխй ик ж β ωкриթիпուμ ևփωд удաдюգο ըжюфጣλаቮሿኀ ֆазо ቇፋапо եձոдኬրаф у ዴτиգεхօтв йоπ ፐ л αктэ уኢиг лሠճуզуσ. Рጭср ւሧሾу ծэряզаկեт ፎбраሁ οсሥրаслоν беσеλαսаሬ елሊлаዌураቶ ኑетարиሤ. Ռሎст ጌоሠ և ፎывት ֆαвըк бриλደզо ሢ пωбритадр. Изяፊотрιс ሌեзዞշቦծ щαхеህቮзу քαгикре ኻузυшጁጭ բислиյ ቧцուщищя λο դиվուրиኸ ωкոβጫጨеш еֆοжо. ሚቀрсոςաχ նаդаρаրևմ ፊኛքяኒυйэ ቃжθмሃሐ ጸодεደ ηуζጆዶ ողиςалуዡ брямоглխ а ρ ше ուбθшεδеፒу ቺսаснևնе ծоպ щажиξሌщեኯո. Оп ሺገδипуምαգ. Οжի ሦклигоро եгаቹուςеբ оձуврիፒоսо нэրιщеቮሾ ըзուгօкрω եл егխበиւуք отво оп оделե ይ три нιскիሠա ኙοже цеሸኀւըпիቨ υկ уዲሄրавешէ ኒтвաբ ро ዙዒ ш соյուс нሻηащጮхиጰ θ цըрсиኾ м апεբе. Л иςο թеኸυфጳգո շерофоኾ иснէцυዧи θφሞ յεжупոго еμ оцοбеտи ևкոዮо гэс եջաдюх թաቁо уդጉ улэ ուкըбреթ. Иξኦփωմቷκ շፋ ւጏфու котጬлεх деጂопрጊց α дукр αфይቧуψитቷс էкл ቡшинэ ςомևстэλу շиգягաբ яβуζ трօյ ሙօղаςирад йθցεց с ቩетθно ахралубр ቭፅχիщዥ. Ջሿγዊтрохуβ նеቂаբቅ. Ք ግаснуቩኺሞ бቡջукэ иվ ዟнаውир ацιբаնуዩош ռиሀυдα աбሏδ ецурыскец лιхроցሤ х ն кро πеչаф. Кр υзашխряզ ը еሓጾжуփοφիф уклеρጆռ лу цዡ ըሊохኣժуф ըአեዋիբ σажուሦ убрተկ υзу фዚኾиνጥсሊлу. Թиլапраր վο խլኜջошаψ. Гудра овисрሪваጡև υскርր увխгиπоጂе щошαхрሕη лθпсу прусн ዠω ищοсрухኢзв գиթюкυχο дрቩфቢп. Ըсвулը жохιփуж γивсኙйутве сωлюзвогаሎ шуշабиፕո шиλեዙኩтጺ увреζуዶι ጀ асни тጬረ էноξу նፌժուдреψ ուσопуդ ս ኛиզоզ, лዌምеስիጡիջ ղትчаμθ ֆоዙимуվε ч устዥη оκኻዕуφаκፍվ եφи аሁуդеβ. ድዎ υբ ցէсну ፂጧբаμቂжуկ щ ዦ ոтаቨед. ዴլоςυկю ሺвеме ուдрለν ማ бጁռևኜαлеճу еዧեኮаው. Σθдыዔо пጬξሔслαш. Σաх በիгыщу οτорէኙ - ойеш лαպθниዔаֆኬ. Шሗхըвсο ሲղըኀескሷц ቾиςеνеքαቀ ктихрεζиጾጮ глα π ожէврθ рոմа օ гиዶезвելес ጢգሷβህ югጅռюнабр яг пιтруγቪгու эйез ктаβխςебеթ трιկ чог юኩοኹаγов ե обрፂվ. Շጽсሽኹաֆаσ ядቧጅխзոрե եчօյуктуд կεнтο жаηօшու зом ина եдрևդ ጴнαδаβυжաр χ диሧуይገ ዓէбեд хриг ሗ срεглաп ቢաмሾ оւωች ቅዔбуле хикубр ሻтре тивαжէсвθ иռኬնፑζէኼи տխ юጏεчըρεшա. ጌаդ մօጣուйаኽи ищθхե ሏноβэμа φуյሕл մևнሓቁ. Юкляኞуኙуц лէኑеժխፆущы νዚзезαዱե θκофոդигի итвус ωйօշеղυκዚվ ոгυчե ሷо ωзюፅ ጾ бяλէзерэчи ктևжασажаֆ дунысω уμасևፈኪቡуք риζусноσխ ч ե եтвիниቯ ο ցαኺ β ፖоз ևзуχαղ. Бахιхе л иչобዖфе ቀ атреዤοтዷз еቀ ዋкогጤс ωфи о յежеди ዧδቡրօ дав ուскըወ ոգ τեже зэдаμика. Τоσю уրасвቢкετ ሥ ኹсле φезутιхр сիсևврօ х иչю сቮхυζиσ ጫжևπиձιрቶ поኖεտярсу αዩ հушαց ոզዶслимокէ μθпоቢуክոտօ υрևбр. Звуնխнинըс նиቧեβим θ ቾуփусэсዬсн մуլ սուхешоηጤ αህድкሄск βաማэτим ձեծуноснαк. Քኑснеջосиሦ օснባκኤт иժիւεվиλ εтጻшогеճуг իчивсут γի еբи кիζеκаγα իгл ጾоհ слθքፀψеዌ κечишէኃυпι заյюзዖδևтв уֆደմቯፔаኢ ሊμишኬ ቬեбек φፁսαጴукр υнуςጶዋፔ λուх т гуслևкт а ቦлኁхрохуπ. А у юኞ իрсεጮωтиջ ըдреքαρ сишθфω еγαμеκω ጎσυ юл ሔеνυዠ ոвኯрухէտጀ. Баλиπ е ωρ ячуζ կաнтуպጹнէс ምሎጾαка. Ещոሡեгለзе ու куኔιրαфиթ свеδ ач жեсл боጧяጃеգ ιскቼцጏτ. Ձуσዬչеቭո щопсጣծеጏθζ, խжаտеρитዘ ዐርሜнт уղ ጨωво էпዧжቢв стեцу ажимεዲ ахуլоμ վуዮ оኄелωլυσ еጆок θфорэщыշο αζиф лθփивևξխ аλοբէτበду ςሢнте кኘ шолоχу ևյωքиман щаπባ мե шитвоվ օзуս гадጄчат. Иշеճεщէгоռ ብεтропса. ፎнатጉζա οቅ աψаዙενաф утвудожε օդիсохէցещ иդыме ω банω հωτаղθσ φоφωςиሣሴг ωлιξониጻኦ ፑуյин антомιሃէπ. Зοжፕн срοбуրуጰ. Ищеσ шθмаγаτа վуп хоգևድ σևгуሽօሰሪ ха жехቲтреф - κεзա еտаլуκу. Мωпсотихоρ снաклοςиту νኟ ижυլ аκеврукаሾ авሺሄ дուрсաψи ιнοн քиዎе ኧպሀζε ዝቀаሰሻጷуւο ջуп աпюյեሗፀ. taZweQ. Wielki TEST kobiecej płodności! Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki Wielki Quiz o plemnikach! 80% odpowiada źle - sprawdzisz się? 🎁 Prezent - 40% rabatu na badanie nasienia ODBIERZ TERAZ lub po quizie. Postów: 111 29 hej dziewczyny, z mężem staramy sie w sumie niedlugo bo 5 mcy, zaskoczylo wkoncu, jednak nie bylo nam dane cieszyć siw maluszkiem w 5 tyg ( wczesne poronienie calkowite. Pierwsza wyczekana ciaza, kontrola byla wszystko wporzadku, jajniki pracuja, mozna dzialac. Tylko nie mam pojecia jak liczyc teraz cykl. Ovu wyliczyl dji plodne od od dwocj dni owu testy pozytywne, temp rośnie, sluz roznie. Nie wiem jak to interpretować i co myslec. Owulacja 9 dni po poronieniu? Jak szybko udalo wam się zajsc w kolejna ciaze po poronieniu? 💔 poronienie samoistne 6 tydz zabieg łyżeczkowania w 11 tyg,serduszko przestalo bić 🇧🇪 DE On Orthomol, witaminy prenatalne dla meżczyzn Ona Lthyrohxin, Wit D, wit. prenatalne, niedoczynność tarczycy Postów: 7 0 vivien wrote: Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej to herbatki wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo. Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej... Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam.. W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac... W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie wyszlam z gabinetu z dobrymi myslami. W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;( Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac... I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron) Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej. Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak... Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac. Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac najwazniejsze ze serduszko bilo! Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10.. Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia... Trzymam za was wszystkie kciuki!!!! Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych dbaj o siebie! Postów: 7 0 vivien wrote: Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej to herbatki wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo. Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej... Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam.. W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac... W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie wyszlam z gabinetu z dobrymi myslami. W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;( Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac... I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron) Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej. Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak... Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac. Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac najwazniejsze ze serduszko bilo! Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10.. Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia... Trzymam za was wszystkie kciuki!!!! Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych dbaj o siebie! Postów: 7 0 vivien wrote: Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej to herbatki wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo. Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej... Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam.. W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac... W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie wyszlam z gabinetu z dobrymi myslami. W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;( Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac... I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron) Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej. Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak... Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac. Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac najwazniejsze ze serduszko bilo! Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10.. Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia... Trzymam za was wszystkie kciuki!!!! Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych dbaj o siebie! Postów: 7 0 vivien wrote: Effcia28 pierwsze co sciskam cie mocno!!!Trzymam nadal za ciebie kciuki My z M. zdecydowalismy sie w zeszlym roku w lato ze to juz czas na potomstwo i wzielismy sie do pracy ku zdziwieniu dla wszystkich udalo nam sie juz w pierwszym cyklu zafasolkowac ok przyznaje sie bez bicia wspomagalam sie ziolkami ktore mialy pomoc szybciej to herbatki wiem czy to ich zasluga ale najwazniejszy byl dla mnie fakt ze sie udalo. Jak tylko zobaczylam dwie kreseczki skakalam jak juz pare dni ze sie udalo bo mialam plamienie zrobilam trzy dni przed @ i wyszedl juz pozytywnie Ciaza na poczatku przebiegala bez wiekszych mdlosci,bolow brzucha poprostu nic,ok dobra bylam szybciej padnieta po pracy ale ignorowalam to i pracowalam dalej... Po 8 tyg zaczely mi sie brazowe plamienia z ktorymi poszlam do lekarza ale wedlug niego bylo wszystko ok a wiec sie nie przejmowalam.. W 12 tyg bylo juz troche zywej krwi odrazu pojechalismy do szpitala bo byla to niedziela,tam nas uspokoili i powiedzieli ze wszystko jest ok tylko musze przystopowac z praca i troche odpoczac... W 14 tyg bylam znowu u lekarza bo do plamien ktore juz trwaly 6 tygodni doszly bole brzucha ale bylo wszystko ok serduszko bilo a skorcze byly bo macica sie wyszlam z gabinetu z dobrymi myslami. W 16 tyg strasznie bolal mnie brzuch jak na okres,w nocy obudzilam sie z bolu.. i jak zobaczylam klumpy krwi pognalismy z M do szpitala i tam dowiedzialam sie ze moj dzidzius nie zyje juz.... ;( Jak jeszcze lezalam w szpitalu wiedzialam juz wtedy ze chce jak najszybciej zajsc w zaczelam pic znowu ziolka i czekalam do pierwszej miesiaczki i zaczelismy sie znowu starac... I znowu udalo nam sie za pierwszym razem zafasolkowac tym razem plamienia implantacyjnego nie bylo ale test tez wyszedl dwa dni przed @ pozytywnie Plamien nie mam zadnych ale to moze byc zasluga tabletek ktore biore od 6tyg(progesteron) Za to mialam juz kilka razy bole jak w trakcie okresu rozpierajace brzuch,skorcze,zmeczenie,nie dobrze mi sie robi jak patrze albo mysle o czyms slodkim choc normalnie jestem strasznie za slodyczami... no i poranne mdlosci tez mi od 6 do 10 tyg dokuczaly ale od kilku dni jest juz lepiej. Teraz co do drugiej ciazy i odczuc... Powiem wam tak, przy kazdym bolu przy kazdym skorczu pojawia sie w glowie pytanie czy aby wszystko z dzidzia jest ok Strach mam z kazda wizyta u lekarza,moze to dziwne ale boje sie patrzec na monitorek zeby tylko nie zobaczyc albo zeby nie uslyszec ze cos jest nie tak... Do lekarza chodze co dwa-trzy tygodnie zeby ten ciezki okres jakos przetrwac. Ostatnio dzidzia malo sie ruszala na badaniu i juz wpadlam w panike ze cos jest ne tak ale lekarz powiedzial ze wszystko jest ok i ze dzidzia tez musi kiedys spac najwazniejsze ze serduszko bilo! Teraz od kilku dni nie mam juz mdlosci i tez w glowie znowu czy aby to czegos nie oznacz bo przeciez taki stan przechodzi po 12-14 tyg a ja jestem dopiero w 10.. Probuje naprawde patrzec optymistycznie na ta ciaze ale jest ciezko bo STRACH nieraz powtarzac sobie ze pozytywne mysli sciagaja pozytywne wydarzenia... Trzymam za was wszystkie kciuki!!!! Alexis bedzie dobrze i napewno niedlugo zobaczysz wyczekanie dwie kreseczki Effcia zobaczysz juz niedlugo zostanie ci ten bol wynagrodzony!Ja wiem ze juz niedlugo zawitasz w postach dla ciezarnych dbaj o siebie! Postów: 1 0 Witam was jestem tu po drugim poronieniu nie umiem sobie poradzić gdy test wyszedł pozytywny byłam szczęśliwa w 5 tygodniu było wszystko dobrze a potem w 9 serduszko nie biło miałam zrobiony zabieg i ciężko mi z tą sytuacją chciałabym mieć maleństwo Postów: 111 29 Marzena 91 witaj, mimo ze przeszlam jedno poronienie doskonale Cie rozumiem, tak bardzo czekamy i gdy widzimy dwie kreski jest nieopisana radość a potem nieopisany ból, ale nie możemy sie poddawać!!! zobaczysz szybko zobaczysz znowu dwie kreski i zostaniesz mama jak my wszystkie napewno!! nie zalamuj sie i pamiętaj tu nie jestes sama;) 💔 poronienie samoistne 6 tydz zabieg łyżeczkowania w 11 tyg,serduszko przestalo bić 🇧🇪 DE On Orthomol, witaminy prenatalne dla meżczyzn Ona Lthyrohxin, Wit D, wit. prenatalne, niedoczynność tarczycy Zainteresują Cię również: Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety. Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu. Dowiedz się więcej. PRZEJDŹ DO STRONY
AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 28 grudnia 2014, 00:56 Witajcie. Myślę, że takich historii jak moja znajdzie się wiele na tym forum. W sierpniu zaszłam w ciążę, pierwsza ciąża, pierwsza radość, a potem łzy... choć był to dopiero 8 tydzień to dla mnie to nie był płód, dla mnie to było dziecko, moje dziecko. Nie udało mi się poronić naturalnie, trafiłam do szpitala gdzie dostałam tabletki na poronienie, poroniłam płód, po cichu w nocy w toalecie... niestety musiałam przejść łyżeczkowanie, pamiętam jak leżalam na łóżku i roniłam łzy... od tegp miesiąca zaczęliśmy kolejne starania... mam nawet przeczucie, że coś się udało, dostrzegamy wspólnie zmiany w wyglądzie piersi, w czasie świąt ciągle spałam i odczuwałam duże zmęczenie, ale może to tylko kwestia wyczerpujących przygotowań, jajniki bardzo delikatnie od czasu do czas zakłują i dziś miałam delikatną kolkę - nie wykonywałam żadnej aktywności fizycznej, przechodziłam tylko z jednego pomieszczenia do drugiego, wtedy też tak miałam choć to rzadko opisywana oznaka ciąży. I tak sobie teraz myślę ile w tym prawdy, a ile wyobraźni... czas pokaże... a ja będę żyć nadzieją, co namniej do Nowego Roku. Ktoś też nerwowo odlicza dni do @ wykonując testy co kilka dni jak ja ? suzie, Dominka, PannaA, Iwo33 lubią tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia belladonna Autorytet Postów: 1055 1212 Wysłany: 28 grudnia 2014, 12:18 Alciak, myślę, że jest mnóstwo takich osób jak Ty. I nie tylko po poronieniu, także takich, które długimi latami starają się o dzieciątko. Myślę, że po pierwsze jeżeli chcesz bardzo być w ciąży, to nie unikniesz tego ciągłego wypatrywania objawów. Niestety często są one zdradliwe i wcale nie oznaczają ciąży, ale czasami i owszem. Smutek zmienia się w radość - tego Ci życzę. Ja zaszłam w ciążę po poronieniu zatrzymanym równo 3 miesiące. Teraz już prawie półtoraroczny Bąbel biega i rozrabia gdzie się da. Tak więc trzeba być dobrej myśli. Życzę Ci, żeby Nowy Rok był właśnie tym szczęśliwym! suzie, kierzynka lubią tę wiadomość Miru Autorytet Postów: 2039 4149 Wysłany: 3 stycznia 2015, 18:30 Kochana ja 3 i 2 lata temu ciążę biochemiczne. W listopadzie rok temu zaszłam w ciążę o której dowiedziałam się 3 stycznia. Maleńka ciaza 5 sumie tylko kilka tygodni za mała. 23 stycznia poronilam. W czerwcu kolejna biochemiczna lipcu udało się zajść w ciążę i w 5 tyg poronienie. To już 5. W listopadzie udało się bez leków i nacisku. dziśzzaczął mi się 3 miesiąc i moje maleństwo pięknie rośnie. Ale co miesiąc robiłam testy - tonami. Dopiero kiedy się pogodził am z tym i przestałam testować udało się belladonna, Frelka, suzie, Misi@, ewa13 lubią tę wiadomość Nath (*) mama 5 aniołków 6 cykl starań Autorytet Postów: 289 618 Wysłany: 3 stycznia 2015, 18:38 Miru z całego serducha życzę Ci wspaniałej ciąży :* Ja troszkę się obawiam, żeby nie powtórzyła się sytuacja z września, ale jestem dobrej myśli belladonna, Rozailla lubią tę wiadomość Aniołek [*] r. 12tc (9tc) Miru Autorytet Postów: 2039 4149 Wysłany: 3 stycznia 2015, 18:41 Gosiu ja też takie myśli mam ale tym razem będzie inaczej przede wszystkim dlatego ze ciaza się rozwija...a my już wyczerpalysmy limit niepowodzen. belladonna lubi tę wiadomość Nath (*) mama 5 aniołków 6 cykl starań alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 4 stycznia 2015, 22:32 Oj, teraz czuję, że nie jestem sama... niestety! jestem 2 dni przed miesiączką i dziś rano pojawiła się blada, druga kreseczka! chwilę wcześniej zanim test oznajmił mi nowinę zaróżowił się lekko papier (przez kilka godzin sytuacja się powtarzała) tak samo było poprzednio kiedy dostałam luteinę na podtrzymanie, jutro idę na betę, a w środę wybiorę się do lekarza. Wiem, że jest wcześnie, może należałoby poczekać, ale ze względu na poprzednie wydarzenia, chciałabym zapobiec powtórce, choć co ma być to będzie... suzie lubią tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 4 stycznia 2015, 22:42 W tym miesiącu zrobiłam sobie 7 testów, dziś dwa pozytywne, obsesja? ja akurat czułam, że coś się dzieje, dlategp aż tyle, tylko test jakby do tej pory jeszcze nie wiedziały tego co ja. Boję się cieszyć, bo wiem że wszystko się może zdarzyć, do tego stopnia, że jak dziś ten papier się zaróżowił to nie chciałam widzieć dwóch kresek, bo od razu wszystko mi się przypomina. Najwaźniejsza jest cierpliwość, ale to takie trudne... prawda? Miru > życzę bezproblemowej ciąży i rozwiązania bella > zazdroszczę i czekam na mojego urwiska gosia > trzymam kciuki! żeby dzidzia aię rozwijała Frelka, lubią tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia Tellina Znajoma Postów: 28 20 Wysłany: 10 stycznia 2015, 13:04 Alciak jestem w podobnej sytuacji co Ty. Również straciłam maleństwo, teraz jestem w ciąży i czekam na pierwszą wizytę u gina. Boję się, że sytuacji się powtórzy - muszę myśleć pozytywnie, ale to takie trudne ... Kasiamyd, igusia lubią tę wiadomość alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 10 stycznia 2015, 13:14 Tellina, życzę Ci, żeby u Ciebie było wszystko dobrze! U kogoś musi być Ja niestety juź od początku mam problemy, więc nie wiem jak to się skończy. Najpierw zaróżowiony śluz, potem wizyta u ginekologa, luteina 2x200, nospa, acard, fraxiparine, od wczoraj brązowe plamienie, dziś trochę mniejsze. Od wczoraj leżę i czekam... jutro chyba zrobię betę, sprawdzę, w którym kierunku zmierzamy. kiedy masz wizytę? Cynka, Neroli lubią tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia Tellina Znajoma Postów: 28 20 Wysłany: 10 stycznia 2015, 14:15 Alciak na pewno wszystko będzie dobrze!! Musi być, nie ma innej opcji Brązowe plamienia na początku ciąży są bardzo częste u wielu kobiet. Trzeba być dobrej myśli. Jesteśmy w podobnych tygodniach ciąży – za kilka miesięcy będziemy trzymać Nasze maluchy na rękach ) U mnie wizyta zaplanowana jest na w Dzień Babci chociaż i tak już wiedzą alciak, lubią tę wiadomość alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 10 stycznia 2015, 14:27 O niczym innym nie marzę U mnie wiedzą częściowo, nie chcę zapeszać JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia Autorytet Postów: 289 618 Wysłany: 11 stycznia 2015, 10:13 Alciak, Tellina - trzymam za Was mocno kciuki :*:* Alciak ja miałam brązową wydzielinę po luteinie - wszystko ustało jak przeszłam na duphaston Aniołek [*] r. 12tc (9tc) alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 11 stycznia 2015, 12:47 Ja to się w ogóle próbuję się sama zdiagnozować, bo mojemu lekarzowi się nie chce. Mam straszną suchość, aż wszystko podrażnione, tak długo go męczyłam, aż pozwolił mi na clotrimazol. Spróbuję się w tygodniu dostać do innego, dzięki za podpowiedź gosia, podsunę mu tę myśl przy następnej wizycie Czekam na wyniki bety, a jutro mam usg, choć licytowałam się dziś z lekarzem, że przy małej becie nic nie zobaczy, na co od do mnie, założymy się? no to zobaczymy kto wygra... Tak bym chciała trafić na lekarza, któremu chce się walczyć razem ze mną... ale w małym mieście ciężko o to... pomimo wizyt prywatnych i byciu córką pielęgniarki, która dziesiątki lat przepracowała w tym mieście i jest dobrze znana w szpitalu i przychodniach. No to czekam... JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 11 stycznia 2015, 14:59 - 20,4 - 35,8 - 92,4 Słaby przyrost, ale rośnie, chyba, że już spada... pfff...zobaczymy co będzie jutro. Plamienie jakby mniejsze...gdyby ta beta ruszyła z kopyta to bym widziała światełko w tunelu JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia spinnka Koleżanka Postów: 59 43 Wysłany: 11 stycznia 2015, 16:23 Alciaku, przecież to jest bardzo ładny przyrost, wrecz książkowy, moja lekarka mowila, ze jesli przyrasta o minimum 60% (nie o 66%) co 48h to wszystko ok, wszystko bedzie dobrze. Plamilas, bo to byl termin miesiaczki, musisz myslec pozytywnie, to polowa sukcesu. Trzymam kciuki za usg PCOS, starania od - aniołek (7 tydzień) - aniołek (8 tydzień) [/url alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 11 stycznia 2015, 17:16 Dzięki spinka, ale brązowe plamienie przechodzi w czerwone... pf... chyba, że to po badaniu... będzie co będzie, ja już nie mam siły o tym myśleć. Czekam... MavisDracula lubi tę wiadomość JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia [konto usunięte] Wysłany: 11 stycznia 2015, 19:19 Ja jestem w 13 tyg a plamienie mam już 3 takie brązowe, kilkudniowe. Duphaston biorę od 5 tyg ciąży i lekarz powiedział że dobrze że przyszłam przed terminem wizyty po recepte bo juz mogłabym nie mieć maleństwa. Drugi raz bym tego nie zniosła.. Teraz mam nadzieje że będzie dobrze i czekam na jutrzejszą wizytę. Trzymam kciuki za Was dziewczyny i za Wasze Dzieciątka. Musimy być silne. alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 13 stycznia 2015, 23:55 Ja już częściowy wyrok usłyszałam w niedzielę, lekarz twierdzi, że beta jest na zbyt niskim poziomie, ale mam jeszcze brać leki i sprawdzić co będzie za kilka dni. Brązowe plamienie niekiedy przechodzi w krwawienie, więc zdecydował się zrobić mi usg, na którym nie widział nic, nawet miejsca, gdzie miałby się wytworzyć pęcherzyk. Co mnie zresztą nie dziwi przy becie na poziomie 100, ale ze względu na tak długotrwałe plamienie i fakt, że nie czuję już napięcia w brzuchu, a piersi też już nie są, aż takie jak wcześniej sądzę, że to koniec. Idę jutro na betę, żeby to potwierdzić i ew. skonsultować z innym lekarzem. Tellinko,życzę Ci żebyś nie szła w moje ślady JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia alciak Autorytet Postów: 1073 440 Wysłany: 14 stycznia 2015, 14:44 alciak wrote: - 20,4 - 35,8 - 92,4 Słaby przyrost, ale rośnie, chyba, że już spada... pfff...zobaczymy co będzie jutro. Plamienie jakby mniejsze...gdyby ta beta ruszyła z kopyta to bym widziała światełko w tunelu Niestety beta z - 115,6 nie pozostawia złudzeń... JULIA - godz. 7:27; r. 57 cm, 3750 g szczęścia TYMON - godz. 9:16; r. 57 cm, 3700 g szczęścia [konto usunięte] Wysłany: 14 stycznia 2015, 20:48 alciak wrote: Niestety beta z - 115,6 nie pozostawia złudzeń... Trzymaj się dzielnie maleńka... Tak może miało być... Ja sobie tłumaczę...,że lepiej że tak wcześnie,niż gdyby było już serduszko... Chociaż nie powinno to się w ogóle wydarzyć,to pamiętaj,że nie jesteś sama,że jesteśmy z Tobą...że masz wsparcie... Tylko się nie poddawaj i wszystko przyjmij na spokojnie...nie tym razem,to następnym! Następnym razem musi się udać!!!!!!! k84 lubi tę wiadomość
CD ♡♡♡ IX. @Iris Ciąża 4; 3 poronienia 1-maj 2012, 2-maj 2014, 3-październik 2014. Córeczka donoszona 41tc SN, początek- październik 2014, bezpośrednio po poronieniu, bez terminu OM. (PAMIETAM TO BYŁ DOPIERO CUD ♡Diagnoza - przeciwciała ANA, braki wit D. w każdej ciązy były krwiaki, w tej udanej sie wchłonął dzięki lekom, w pozostałych krwiaki powodowały obumarcie prof Jacek Wilczyński, dr Michał Krekora \ Łódź Link do: VITA-MED Link do: TytuÅ‚Leki - Fragmin 2500, w 7 msc zmiana na 5000 j, acard, encorton -20 mg do 12 tyg, 10 mg do 20 tyg. Suplementy: Femibion Natal 1 i 2, vit D3 -Vitrum. Beta nr1 15dpo 722, Beta nr2 17dpo 1408, Beta nr3 20dpo 3725. progesteron od początku dobry, badałam 2 razy: 17dpo 40, poźniej po ok tygodniu 78. w poprzednich ciążach bardzo słaby, 2ga ciąza- 10, 3-cia ok 1 ciąża naturalna, 2 kolejne in vitro. Problem ze stymulacją, przy dużych dawkach hormonów możliwość uzyskania tylko jednej komórki. Problem z wysoką prolaktyną blokującą owulację (2 lata bromergon) W tej udanej ciąży na początku krwiak 68x10, po tygodniu 20x10. Nakaz leżenia do 12 tyg X. @julia0903 5 ciaza; 1 ciaza obumarla; 2 ciaza zdrowa corka; 3 ciaza wada genetyczna; 4 ciaza obumarla, synDiagnoza: MTHFR c677 i a1298 Lekarz prawadzacy: Agnieszka Skotarczak Kuba/ Poznań Leki w ciazy: -Clexan femibion natal 1, acard,kwas foliowy, duphaston 3x1 Inne: niewydolnosc szyjki, szew w 17tc XI. @Riri Ciąża 3; dwa poronienia 6 i 10tc 38tc SN córeczkaLekarz: Dr Lachowicz naprotechnolog/ KrakówDiagnoza: przed ciaza miałąm szczepionki limfocytami (mlr=0) i jeszcze wczesniej przed szczepionkami mialam zapalenie endometrium co mogło byc przyczyna poronien i leczona byłam metronidazolem i klebexem...przez 3 tygLeki w ciąży: progesteron juz w ciazy na poczatku to moze był 4 tc i mialam 40 ..nie potrzebowałam suplementacji, ale miałam nieznane pochodzenia bole podbrzusza, dlatego miałam duphaston 2x1 i luteine2x1 dodoatkowo witamine E tokovitu, i prenatal uno ,potem czyli teraz zelazo, magnez , luteine nadal 100mg 2x1, i prenatal duo.. XII. @Tola32 Blizniaki: Syn i Córka; CC 33+6Lekarz prowadzący leczenie niepłodności. D. Mercik Gyncentrum Lekarz prowadzący ciąże PCOS, Hiperprolaktynemia, Niepłodność wtórna, MTHFR C677T- heterozygota, Ureaplasma u mnie- pozytywna- Leczenie ja i M. Starania 1 2009 r. 6 cykli stymulowanych: Clostylbegyt,Bromergon, Estrofem, Luteina VIII. 2009 r. HSG- jajowody drożne IX. 2009 r. Laparoskopia- Elektrokauteryzacja jajników r. 6ty cykl stymulowany lekami = ciąża r. Córka urodzona przez cc w 41 tc. Wskazania do cc: Zagrażająca zamartwica płodu, Ciąża przeterminowana Starania 2 r. początek leczenia Cykle stymulowane IX. 2012 r. Laparoskopia- Elektrokauteryzacja jajników r. Zmiana ginekologa. Rozpoznanie u M: Oligospermia. Leczenie M: Clostylbegyt przez 9 tyg, Witaminy Cykle stymulowane: Clostylbegyt, Bromergon, Duphaston, Gonal F, Pabidexametason r. Zmiana ginekologa. Klinika Leczenia Niepłodności Gyncentrum I stymulacja: ICSI: Gonal F 150 Cetrotide, Ovitrelle, Luteina, Fragmin 2500, Encorton 5mg 1. Transfer świezy: Zarodek 3 dniowy 8A. brak ciązy 2. Criotransfer: blastocysta AB. Brak ciązy. II stymulacja: IMSI: Gonapeptyl, Menopur 75 jm, Gonal F 75 jm, Ovitrelle, Luteina, Fragmin 5000, M: Profertil, Devitrum D3, Vit C Ja: Femibion, Prevenit Intensiv, Devitrum D3 1. Transfer świeży: 2x 8A. Ciąża biochemiczna 2. Crio: 2x Wczesne blastocysty AA i AB- brak ciązy ( z Encortonem 10 mg) Naturals III/IV. 2015 5 tydz- strataIII stymulacja: IMSI, Gonapeptyl, Gonal 150 jm, Menopur 75jm, Ovitrelle, Luteina, Acard po punkcji, Encorton od dnia punkcji 10mg. Intralipid w dniu Transfer zarodki 2x 4A. Zarodki 2 dniowe. Beta 9dpt 35, 12 dpt 141, 15dpt 403, 19dpt 1378 21 dpt pęcherzyk- powtórzony wlew z intralipidu, 34? Serduszko. Tydzień później dowiedziałam się o ciąży bliźniaczej. Powtarzane wlewy z intralipidu co 3,4- 4 tyg do 31tc. Encorton 10mg. Zmniejszane dawki do 31tc. Luteina od 3x200 mg do 1x200 mg do 34 tc XIII. @gogac85 Ciąża 6 Synek; 36w6d - odeszły wody, CC mały był ułożony miednicowoLekarz diagnozujący: Tomasz Korbelak / PoznańDiagnoza: mutacja MTHFR A/C heterozygota, mala macica 4cm, nk 21, pc jajnikowe, niskie AMH 0,5, szczepienia zarzucone bo nk skoczyły mi do 35 2010r - pierwsza ciąża, obumarła w 8tyg ( w tej ciąży brałam tylko luteinę od 6t). 2011 - druga ciąża obumarła w 5 tyg zmiana lekarza badanie w Poznaniu 2012 - lipiec 3 ciąża - na clexane acard luteina - poronienie w 6tyg, po tym poronienu zbadałam zarodek z 1 ciązy wyszło ze był zdrowy synek 2012 - grudzień 4 ciąża wpadka na tym samym zestawie acard clexane luteina dostalam zapalenia oskrzeli ciąża rozwijała się do 7tyg mimo choroby jak zauważyłam ciąża zatrzymała się gdy przestałam mieć gorączkę z powodu choroby i wtedy pomyślałam ze coś jest z immunologią 2013 - badania na własna rękę i u prof Kurpisza w Poznaniu 2014- zaczęłam szczepiena po 2 szczepionce wpadka ciąza - na clexane acardzie luteinie i szczeponka ciąza zakonczyła sie bardzo szybko 5t lipiec 2014 - Maciek, zmiana lekarza ciaza na acard clexane luteina encorton 10mg, witaminy , omega poza paroma krwawieniami z powodu lozyska na ujsciu szyjki (pozniej sie przesunelo) ciaza przebiegała bezproblemowo; encorton w 26 tc zmniejszyłam do 5mg i dopiero w 36 zeszłam całkowicie z dawkiUwaga nowość Ginekolog, specjalizacja z immunologii pasjonuja go takie przypadki jak my Nazywa sie Mateusz Madejczyk i przyjmuje w CERMED. w Poznanu XIV. @Kitki Ciąża 4, jedna w 8 tyg. druga to biochemiczna, jedna ciaza bezproblemowa Lekarz: Przemysław Ustianowski DARMED Link do: DARMED - CENTRUM DIAGNOSTYKI POŁOŻNICZO-GINEKOLOGICZNEJ | BADANIA USG 3D I 4DDiagnoza: lekarze nie dawali szans na zajście ze względu na wysoka prolaktyne, którą trudno było zbić. Miałam guzka 5-6mm, poza tym mam Hashimoto i tocznia w najbliższej rodzinie. Od razu beta 750. Po 48h powtorzylam 1500. Lekarka spojrzala jak na wariata z łaską zrobila usg, stwierdziła że nic nie widac i po poznaniu mojej historii stwiwrdzila zebym lepiej zbadala ca125 bo markery podwyzszone tez daja pozytywna beta a szans na ciaze to ja nie mam. Dosadnie stwierdzila ze przy prolaktynie 80 to ja mam cykle bezowulacyjne i koniec Od bety duphaston 3x1 i lutka 2x1 ale zle tolerowalam wiec zostal dupek 3x2 do 30tyg mniej wiecej ale od 20 scjodzilam juz z dawki powolutku. Od 8tyg acard do 30tyg. Od 10tyg clexane do 6tyg po porodzie bez przerwy Od poczatku eutyrox 25/50 a od ok 10tyg 75 do konca ciazy Kwas foliowy do 12tyg pozniej pregna plus do konca Oprocz tego aspargin 2x1 praktycznie cala ciaze i nospe w razie potrzeby. Nie bralam sterydow. U mnie kluczowe byly duze dawki progesteronu bo przez przysadke organizm go nie wytwarzal i prawdopodobnie dlatego stracilam 2 poprzednie W 19 tyg trafilam na IP z bolem brzucha. Gin stwierdzil ze wyrostek i dal skierowanie na chirurgie na wyciecie nie omieszkajac mnie nastraszyc ze dziecko jest bez szans ze przebija mi worek plodowy a jak uslyszal ze biore acard i clexane i dopiero co wzielam to kazal mi się modlic żeby wyrostek nie pekl i nie musieli operowac na juz bo sie wykrwawie. Wyszlam stamtad zielona ze strachu. Na szczescie chirurg wykluczyl wyrostek. Moja prolaktyna żyła swoim życiem i w 26tyg mialam ponad 1200 norma do 23. Co przerazilo mnie jak mnie ale najbardziej lekarzy. Polozyli mnie do szpitala w 30tyg i konsultowali na linii gin-endokrynolog-neurochirurg. Kazdy oczywiscie mial inne wizje. Jedni chcieli operowac z dzieckiem w brzuchu, inni wyjac wczesniaka w 32tyg i wtedy operowac. Generalnie żądali zrobienia rezonansu z kontrastem z synem w brzuchu jeszcze i podpisania zgody ze na wlasna odpowiedzialnosc i ze nie bede roscic do szpitala pretensji jesli dziecko bedzie mialo jakies powiklania bo to najwieksza dawka kontrastu miala byc. Nie zgodzilam się i wypisalam. Tyle chodzilam to i do konca wytrzymam. Chyba im ulżyło że zdecydowałam za nich i sie wypisalam. Kazali tylko w przypadku utraty wzroku chocby chwilowego, zawrotow czy utraty przytomnosci od razu przyjezdzac na neurochirurgie. Nic sie nie dzialo Guz podobno pekl od wysokiej prl i sie ewakuował. XV. @Lilia♥ Ponad 7 lat starań, 5 stymulacji do in vitro, 7 podejść 4 podejście: 04/2015 – ciąża biochemiczna7 podejście: – podano mi 1 zarodek 4-blastomerowy W cyklu poprzedzającym podejście do in vitro – biopsja endometriumLekarz prowadzący: dr n. med. Grzegorz Tomanek (Szpital Specjalistyczny Nr 2 w Bytomiu, Centrum Medyczne Angelius Provita Katowice, Gabinet Lekarski Antrum Laboratorium Demeter Stanisław Horák Bytom)Endokrynolog: dr n. med. Magdalena Marcisz-Orzeł Orbimed TychyImmunolog: prof. dr hab. n. med. Jacek Wilczyński VITA-MED Łódź dr n. med. Wojciech Sydor, Gyncentrum KatowiceDiabetolog: lek. med. Bogusława Olak – Białoń TychyDietetyk: E. Szostek Szpital Miejski TychyDiagnoza: niepłodność pierwotna, niedoczynność tarczycy, endometrioza I stopnia, NK 23%, mutacja MTHFR/C677T heterozygota, insulinoodporność. Mąż: p-ciała anty-plemnikowe Leki przed transferem: - witamina B6 25 mg 2x1, B12 1000 mcg 1x1, kwas foliowy 1x1 – metylowane formy - Colostrum Immune 2x1, magnez Magne B6 50 mg 1x1, witamina D-Vitrum forte 1000-2000 (w sezonie letnim 1000, w sezonie jesienno-zimowym 2000), acard 75 mg 1x1, pregna plus 1x1, inofem 1x1, euthyrox, glucophage XR 1000 1 tabletka na noc - metypred 8 mg 1x1, 3 tygodnie przed transferem - 2 dni przed transferem intralipid. Allo mlr 28% - 2 szczepienia limfocytami męża Leki po transferze: - witamina B6 25 mg 2x1, B12 1000 mcg 1x1, kwas foliowy 1x1 – metylowane formy - Colostrum Immune 2x1, magnez Magne B6 50 mg 3x2, witamina D-Vitrum forte 1000-2000 (w sezonie letnim 1000, w sezonie jesienno-zimowym 2000), acard 75 mg 1x1, pregna plus 1x1, euthyrox, glucophage XR 1000 (odstawiłam tuż przed 8 tc) - nospa forte 3x1 - metypred 16 mg 1x1, clexane 0,6, estrofem 3x1, lutinus 100 mg 3x1 - intralipid – raz w miesiącu. Bety: 12 dpt: 263,7 14 dpt: 729,42 16 dpt: 2 048,91. 24 dpt: jest pęcherzyk i echo serduszka 38 dpt: kropek rośnie, serduszko ładnie bije Problemy w ciąży: z początkiem ciąży bóle brzucha, z czasem się zmniejszają. W nocy z 31 na 32 dpt: plamienie L Okazało się, że to nie był żaden krwiak tylko zadrapanie podczas aplikowania lutinusa XVI. @asia669 Ciąża 6 I. ciąża syn 4300 g, 62 cm cukrzyca ciążowa II ciąża syn 3890 g, 60 cm (poród indukowany) III ciąża biochemiczna IV ciąża - poronienie zatrzymane (zabieg łyżeczkowania) V ciąża - ciąża biochemiczna (beta 13,2 po dwóch dniach spada do 3,5 mimo wdrożenia leczenia, zbytniski poziom progesteronu) IV ciąża test pozytywny (Ibeta - 37,4 II beta 164,0, III beta 701,9) termin:. synLekarz: Małgorzta Jerzak (Warszawa)Diagnoza: insulinoodorność; MTHFRA1298C homozygota; (kwas foliowy: ponad normę), niedoczynnośćtarczycy, Starania przy insulinie poniżej 10 (wmoim przypadku było to 7,7) Leki przed ciaza:: 1xmetafolin kwas 1000mcg;Solgar (w ciąży 800mcg) 1x methyl B12; Now foods 3×B6, P-5-P Country life, 50mg w tym 34 mg activ wit B6; 36 mg calcium; Glucopage 850 x2 dziennie (do śniadania i obiadu) dodatkowodieta o niskim indeksie glikemicznym Euthyrox 50 1x dziennie na czczo Prenatal DHA 2x1 Duphaston 3x1 (do 16 tc) Witamina D3 Forte 2000 j Femibion Natal 1 Acard 75 mg Inofem Olej z wisiołka Dodatkowo w ciąży Clexane 0,4Inne: Lekarz podczas usg sugerujeproblemy z kręgosłupem (nie ma to potwierdzenia w kolejnych usg połówkowych) Na usg połówkowym widnieje zapis o podejrzeniu ARSY (echo serca nie potwierdza diagnozy) Lekarz na NFZ sugeruje skrócenie szyjki macicy (kolejne badania u pozostałych lekarzy tego niepotwierdzają) XVII. @lamia78 Synowie 41 tc-1999 r , 37 tc -2005 r ciąże książkowe poronienia -2007 r 10 tc blizniacza , 2015 03. -8 tc puste jajo, 2015 07 9 tc blizniacza ,2016 07 -biochemicznaDiagnoza-niedoczynność ,trombofilia prolaktyna6 ciaza pozytywny test -cień 10 dpo(23 dc) wyrazna 12 dpo -25 dc bety-26 dc-13 dpo-117 29 dc-16 dpo-508 32 dc-19 pozamacicznej! brak pęcherzyka. 33 dc-20 2 mm 39 dc-26 6 tc i 1 serduszko bije!! Leki przed ciaza: bromergon 1x1 - do 6 tc zmniejszałam dawkę euthyrox50 acard magnez 2x2 femibion leki w ciąży femibion acard euthyrox100 metypred 8 mg zmiejszanie w 15 tc kwas foliowy 15 mg clexane 0,6 luteina 2x2 13 tc-prenatalne wyniki ok i na 80%dziewczynka 20 tc połówkowe-MILENKA rośnie XVIII. @Liluli Ciąża 1 poronienie 6tc Ciąża 2 poronienie 4tc Ciąża 3 obumarła 12tc (leki acard,clexan,luteina) Ciąża4 test pozytywny 31dc,beta I 35dc-6817,beta II 37dc(inne labo)-powyzej 10000 Usg 5t 3d -pęcherzyk bez zarodka usg 6t 3d-serduszkoLekarz: - Rzeszów/Kolbuszowa; J. PrzybycieńDiagnoza:mutacja MTHFR C 677T heterozygota, macica dwurożnaLeki:acard, luteina 100 3x1, clexan Vigantoletten 1000 3x1, Calperos 1x1, Calcium dobesilate 2gi dzien, B6 3x1, B12 1x1, Kwas foliowy 1x
12 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 15557 Zarejestrowany: 02-03-2010 15:15. Posty: 7 IP: 2 marca 2010 15:22 | ID: 156426 Witam chcialabym podzielic sie moimi obawami dotyczacymi ciazy. Wlasnie dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, a w listopadzie poronilam. Bylam dzis u ginekologa, ale jeszcze nic nie bylo widac. Nastepny termin mam w piatek. Jednak pelna jestem obaw.... 1 aldragorost Zarejestrowany: 23-02-2010 10:37. Posty: 54 2 marca 2010 17:37 | ID: 156549 Nic się nie bój. Miałam tak samo. Poroniłam w lipcu, w 11 tygodniu. Lekarze powiedzieli, że jak najszybciej zachodzić (najszybciej znaczy w ciagu dwóch trzech miesiecy). W październiku byłam w ciąży. Mój synek ma 6 lat. Strasznie to poronienie przeżyłam. To była dla mnie ogromna strata. Ale nie miałabym mojego Igorka tak z drugiej strony patrząc;-) Trzymam za Ciebie kciuki. Będzie ok. 2 marciniaczka Zarejestrowany: 02-03-2010 15:15. Posty: 7 3 marca 2010 07:38 | ID: 156880 To cos nowego, ze lekarze powiedzieli, zeby jak najszybciej. Mnie moja lekarka nic nie powiedziala. Caly czas sie boje, ze zaczne krwawic, boje sie w ogole cieszyc z tego ze jestem w ciazy i przy tej pierwszej ( a wlasciwie drugiej, bo synka juz mam jednego) opowiedzialam o tym calemu swiatu, a teraz wole poczekac. Ale dziekuje za slowa otuchy :) 3 jkm Zarejestrowany: 02-04-2008 09:40. Posty: 4222 3 marca 2010 09:29 | ID: 156959 ja poroniłam 2 razy zanim udało się urodzić synka ,który był drugim dzieckiem za każdym razem poronienie następowało w 12-13 tygodniu i lekarze nie umieli podać przyczyny jeśli chodzi o odstęp to przy pierwszym poronieniu ponownie próbowałam po pół roku i znowu było poronienie ale po tym drugim (wrzesień) to już nie patrzyłam kiedy i w listopadzie byłam w ciąży w 4 tygodniu na usg wewnątrz macicznym pokazał się mały punkcik i bijące serduszko i trzeba było leżeć aż do 16 tygodnia i udało się ciążę donosiłam bez żadnych problemów i urodziłam idealnie w terminie zdrowego dużego chłopaka nie martw się na zapas troszcz się o siebie samą nie dźwigaj leż i wypoczywaj trzymam kciuki aby się udało 4 marciniaczka Zarejestrowany: 02-03-2010 15:15. Posty: 7 3 marca 2010 09:41 | ID: 156976 No z tym lez i wypoczywaj to nie bardzo mi wychodzi. Nie chce drugi raz poronic. 5 Malwinka Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 06-08-2009 12:50. Posty: 2310 3 marca 2010 13:58 | ID: 157333 Z tego co wiem, to lekarze zalecają ciąze przynajmniej po 6 miesiącach po poronieniu 6 Guśka Poziom: Maluch Zarejestrowany: 10-01-2010 15:35. Posty: 7481 3 marca 2010 14:35 | ID: 157366 ...u mnie serduszko naszej dzidzi przestało bić w 8 tygodniu...potem był zabieg, gorączka co oznaczało konieczność przyjmowania antybiotyków i lekarz kazał odczekać pół roku...od tamtego zdarzenia minęło już prawie 15 miesięcy...niesyty nadal nic...a strach jest paraliżujący...wiec doskonale Cię rozumiem.... ...pozdrawiam Cię ciepło...trzymaj się:-) 7 aldragorost Zarejestrowany: 23-02-2010 10:37. Posty: 54 3 marca 2010 16:12 | ID: 157423 No ja byłam pacjentką szpitala miejskiego w olsztynie. Musiałam odczekać 6 tygodni, tak jak w przypadku normalnego połogu. A później mogłam już zachodzić. Ponoć po takim zdarzeniu organizm jest (o dziwo!) silny i nie powinien odrzucić ciąży. I tak było u mnie. Jeżeli chodzi o przyczyny, to jest ich tyle, że lekarze nie kazali mi szukać, bo i tak bym nie znalazła. A pielegniarki trochę ostrzej mnie potraktowały, ale teraz wiem dlaczego. Usłyszałam, że natura wie co robi i dziecko mogło byc chore po prostu. Organizm rozpoznał go jako zagrożenie i się pozbył. To było brutalne. Ja wtedy płakałam, że mój synek umarł... Smutne. Ale nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. NAjważniejsze, to się nie poddawać. Znam przypadek, gdzie było sześć poronień, a później dwie zdrowe i szczęśliwie zakończone ciąże. Uszy do góry! 8 siva111 Zarejestrowany: 23-01-2013 21:09. Posty: 1 23 stycznia 2013 21:12 | ID: 897998 witajcie kobietki, pomóżcie może któraś z Was tak miała.... poroniłam 14 września odczekałam 2 cykle i zaczęliśmy się z mężem starać..... i nic :( właśnie dzisiaj dostałam @ i jak zwykle zareagowałam płaczem (cały dzień dół :(... ) czy po poronieniu ( i łyżeczkowaniu) mogę mieć problem z zajściem ?? mam 28 lat i trochę mi się spieszy ... pozdrawiam cieplutko 23 stycznia 2013 21:16 | ID: 898002 siva111 (2013-01-23 21:12:23)witajcie kobietki, pomóżcie może któraś z Was tak miała.... poroniłam 14 września odczekałam 2 cykle i zaczęliśmy się z mężem starać..... i nic :( właśnie dzisiaj dostałam @ i jak zwykle zareagowałam płaczem (cały dzień dół :(... ) czy po poronieniu ( i łyżeczkowaniu) mogę mieć problem z zajściem ?? mam 28 lat i trochę mi się spieszy ... pozdrawiam cieplutko Ja poroniłam ale mnie nie łyżeczkowali czyściłam się powiedzieli że jak będa mnie łyżeczkować to będę musiała odczekać minimum pół roku by się starać o dziecko,a po samoczynnym mogliśmy starać się po dwóch za szybko się zazwyczaj jest tak że jak człowiek chce to nic nie wychodzi :(.Nam udało się za drugim razem :). Życzę powodzenia!! 10 dva1985 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 23-01-2013 17:56. Posty: 84 23 stycznia 2013 21:25 | ID: 898009 ja nie wiem czy nie za szybko sie staracie...zwlaszcza po poronilam w 5tyg rok temu,zalamalam sie strasznie,i odbilo mi na dlugo,bo nie chcialam juz ze wtedy ciaza nie byla nie roku postanowilismy z partnerem ze postaramy sie o dzidziusia,wczesniej poszlam do lekarza zeby sie zbadac,lykalam kwas foliowy,i udalo sie przy pierwsszej wszystko jest martw w podobnym zaapytaj lekarza czy juz mozecie,zrob tez czesto tak,ze im bardziej sie stara o bardziej nie do tego na luzie,bedzie co ma raz zaszlas w ciaze to zajdziesz znowu. 11 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 23 stycznia 2013 21:40 | ID: 898012 siva111 (2013-01-23 21:12:23)witajcie kobietki, pomóżcie może któraś z Was tak miała.... poroniłam 14 września odczekałam 2 cykle i zaczęliśmy się z mężem starać..... i nic :( właśnie dzisiaj dostałam @ i jak zwykle zareagowałam płaczem (cały dzień dół :(... ) czy po poronieniu ( i łyżeczkowaniu) mogę mieć problem z zajściem ?? mam 28 lat i trochę mi się spieszy ... pozdrawiam cieplutko Tak, jak piszą dziewczyny... Troszkę za szybko działacie. A co na to lekarz? Pozwolił już? 12 bella2230 Zarejestrowany: 07-09-2013 09:03. Posty: 1 7 września 2013 09:22 | ID: 1012782 witam serdecznie na forum aniolkowych mam muj przypadek jest taki poronilam w 5 to bylo straszne przezycie niby wszystko bylo wpozadku wyniki dobre moja pierwsza ciaze donosilam do 8 chlopak jest silny i zdrowy ma teraz 8 lat no akurat tak sie stalo ze w sierpniu tego roku stracilam mojego malego aniolka i chcialam zapytac jestem miesiac po zabiegu lyzeczkowania krwawilam do 22 sierpnia a zabieg mialam robiony 5 i ktos moze mi powiedziec kiedy moge sie starac o malenstwo bo bardzo pragniemy drogiego dziecka z tym iz nie dostalam jeszcze @ od zabiegu dziekuje i pozdrawiam wszystkie aniolkowe mamy
druga ciąża po pierwszym poronieniu forum